Piast Gliwice wchodzi w sezon 2026/27 z trenerem, który ma nie tylko ustabilizować wyniki, ale też nadać drużynie wyraźniejszy kierunek. Obecnie pierwszy zespół prowadzi Daniel Myśliwiec, a jego przyjście dobrze pokazuje, że klub nie szuka przypadkowej zmiany, tylko projektu o konkretnym pomyśle. Poniżej wyjaśniam, kim jest szkoleniowiec, co zmienił i czego realnie można się po nim spodziewać.
Najważniejsze fakty o trenerze Piasta Gliwice
- Daniel Myśliwiec prowadzi pierwszy zespół Piasta od 23 października 2025 i odpowiada też za przygotowania do sezonu 2026/27.
- Do Gliwic przyszedł po pracy w Widzewie Łódź, gdzie zespół zakończył sezon z dorobkiem 46 punktów i dotarł do ćwierćfinału Pucharu Polski.
- Razem z nim do sztabu dołączyli Karol Zniszczoł i Krzysztof Sierocki, więc zmiana dotyczyła całego modelu pracy.
- Wiosną 2026 Piast zaczął wyglądać dojrzalej w organizacji gry, a końcówka sezonu potwierdziła, że drużyna lepiej reaguje na trudne momenty.
- Najważniejszy test dopiero nadchodzi: start ligi, skuteczność i utrzymanie spójności przez dłuższy okres.

Kto dziś prowadzi Piast Gliwice i jaki ma profil
Na dziś pierwszą drużynę Piasta prowadzi Daniel Myśliwiec. Klub postawił na szkoleniowca, który zna realia Ekstraklasy i nie jest trenerem od krótkiego, emocjonalnego impulsu, tylko od porządkowania drużyny krok po kroku. Z mojego punktu widzenia to ważne rozróżnienie, bo w Gliwicach nie chodzi wyłącznie o „nową twarz przy linii”, ale o zmianę sposobu myślenia o całym zespole.
Myśliwiec objął Piasta 23 października 2025 roku. Wraz z nim do sztabu dołączyli Karol Zniszczoł i Krzysztof Sierocki, więc klub nie kupił samego nazwiska, tylko cały pakiet pracy: przygotowanie treningu, analizę rywala, reakcję na mecz i codzienną organizację. To zwykle dobrze działa tam, gdzie potrzebna jest szybka, ale nie chaotyczna przebudowa.
Wcześniej trener prowadził Widzew Łódź, z którym zakończył sezon 2024/25 na 9. miejscu i zdobył 46 punktów, a do tego dotarł do ćwierćfinału Pucharu Polski. To nie jest przypadkowa wizytówka. Dla Piasta oznaczała wybór kogoś, kto już pracował pod presją wyników i wie, jak wygląda prowadzenie zespołu w środku sezonu, gdy margines błędu jest mały. Taki profil zwykle daje klubowi więcej spokoju niż głośne, ale krótkie nazwisko. A spokój przydaje się szczególnie wtedy, gdy trzeba uczciwie porównać nowego trenera z poprzednim etapem.
Dlaczego zmiana z Aleksandarem Vukoviciem miała znaczenie
Zmiana na ławce Piasta nie była kosmetyczna. Aleksandar Vuković domknął swój etap pracy po sezonie 2024/25, a potem klub wszedł w nową fazę z Myśliwcem. Ja czytam to tak: Piast najpierw potrzebował uporządkowania sytuacji, a później mógł zacząć budować coś bardziej długofalowego.
| Trener | Okres | Najważniejsza rola | Co to mówi o klubie |
|---|---|---|---|
| Aleksandar Vuković | do końca sezonu 2024/25 | stabilizacja i dowiezienie celu sportowego | klub potrzebował porządku w trudnym momencie |
| Daniel Myśliwiec | od 23.10.2025 | budowa nowego modelu gry i nowej energii | Piast postawił na bardziej świadomy, dłuższy projekt |
Najważniejsza różnica polega na tym, że Vuković był domknięciem jednego etapu, a Myśliwiec stał się początkiem kolejnego. Tego typu przejście ma sens tylko wtedy, gdy klub naprawdę daje trenerowi czas na wdrożenie własnych zasad. Bez tego każda zmiana nazwiska byłaby tylko ruchem wizerunkowym. W Gliwicach wygląda to jednak na próbę zbudowania trwałej struktury, a nie jednorazowej reakcji na tabelę. I właśnie z tego wynika pytanie najciekawsze dla kibica: jak ta drużyna ma teraz grać?
Jaką piłkę chce grać zespół pod jego wodzą
Z wypowiedzi Myśliwca wynika, że nie interesuje go granie na przeczekanie. On wyraźnie stawia na zespół, który ma walczyć o zwycięstwo, a nie tylko liczyć, że „jakoś to będzie”. To podejście brzmi prosto, ale w praktyce wymaga dyscypliny, odwagi i dobrej organizacji bez piłki. Jeśli tych trzech rzeczy brakuje, ofensywna deklaracja szybko zamienia się w chaos.
Efekty były już widoczne na początku 2026 roku, gdy Piast wygrał 6 z 8 spotkań. To ważny sygnał, bo pokazuje, że drużyna nie tylko słucha trenera, ale też potrafi przenosić jego założenia na boisko. Jak podaje Ekstraklasa, Piast w sezonie 2025/26 strzelił 71,4% goli po przerwie. Dla mnie to cenna wskazówka: zespół potrafi się dostroić w trakcie meczu, a to zwykle oznacza niezłą pracę sztabu przy korektach, przygotowaniu fizycznym i czytaniu rywala.
Nie wyciągałbym z tego jednak zbyt daleko idących wniosków. Dobra seria nie gwarantuje stabilności przez cały sezon, a procent bramek po przerwie nie zamienia się sam z siebie w medal czy górną część tabeli. Mimo to właśnie takie liczby mówią najwięcej o trenerze: czy potrafi zmieniać przebieg meczu, czy tylko komentować go po końcowym gwizdku. To prowadzi nas do najbliższego sprawdzianu, czyli przygotowań do nowego sezonu.
Co zdradza plan przygotowań do sezonu 2026/27
Plan pracy Piasta na lato 2026 wygląda jak dobrze ułożony mikrocykl. To słowo warto wyjaśnić: mikrocykl to po prostu zaplanowany blok pracy, zwykle tydzień lub dwa tygodnie, w którym trener rozkłada obciążenia, regenerację i mecze kontrolne. W praktyce mówi nam więcej o stylu pracy szkoleniowca niż ogólne deklaracje z konferencji prasowej.
- 22 czerwca - powrót do treningów.
- 27 czerwca - sparing z Rakowem Częstochowa.
- 29 czerwca - wyjazd na zgrupowanie do Opalenicy.
- 1 lipca - mecz kontrolny z GKS-em Katowice.
- 4 lipca - sparing z Banikiem Ostrawa.
- 8 lipca - sparing z Miedzią Legnica.
- 17 lipca - test z Polonią Bytom.
- 25-26 lipca - start pierwszej kolejki Ekstraklasy 2026/27.
Ten układ nie jest przypadkowy. Najpierw jest wejście w obciążenie, potem krótki sprawdzian, następnie obóz, gdzie trener może pracować nad automatyzmami, a dopiero na końcu ostatnie szlify przed ligą. Jeśli ktoś chce uczciwie ocenić Myśliwca, powinien patrzeć nie tylko na wynik sparingu, ale też na to, czy drużyna wygląda lepiej z tygodnia na tydzień. Z mojego punktu widzenia właśnie ten etap najlepiej pokaże, czy Piast ma już spójny pomysł na grę, czy dopiero go składa.
Na co patrzeć, żeby uczciwie ocenić pracę trenera
Ja patrzyłbym przede wszystkim na cztery rzeczy. Po pierwsze, czy Piast potrafi zdobywać punkty także wtedy, gdy mecz nie układa się od początku. Po drugie, czy drużyna ma więcej niż jeden plan na atak, bo w Ekstraklasie jeden schemat szybko zostaje rozczytany. Po trzecie, czy ławka daje realną zmianę po 60. minucie. Po czwarte, czy zespół zachowuje spójność po zmianach kadrowych, bo lato i początek jesieni zwykle weryfikują cierpliwość każdego trenera.
W takim klubie jak Piast nie trzeba od razu szukać efektownego futbolu na pokaz. Ważniejsze jest to, czy drużyna jest czytelna, zdyscyplinowana i odporna na przestoje. Jeśli Myśliwiec utrzyma tę równowagę, Piast może wejść w sezon z większą pewnością niż rok wcześniej. Jeśli nie, nawet dobry początek przygotowań nie wystarczy, żeby przykryć problemy w lidze.
Co naprawdę będzie sprawdzianem projektu Daniela Myśliwca
Najbliższe miesiące pokażą nie tyle, czy Piast ma „nowego trenera”, ale czy ma nowy kierunek. To dla mnie najuczciwsza miara całego projektu: połączenie punktów, jakości gry i sposobu reagowania na kryzysy. W Gliwicach nikt nie będzie oceniał szkoleniowca wyłącznie po jednym głośnym meczu, tylko po tym, czy drużyna utrzyma swój poziom w serii spotkań.
Jeśli Piast dobrze przejdzie przez pierwsze tygodnie sezonu 2026/27, a do tego utrzyma porządek w grze i skuteczność pod bramką rywala, Myśliwiec dostanie solidny fundament pod dalszą pracę. Jeżeli natomiast pojawią się stare problemy z zamykaniem meczów i zbyt duże wahania formy, wtedy nawet rozsądny plan przygotowań nie obroni się sam. Właśnie dlatego pierwszy poważny test zacznie się nie od medialnych deklaracji, tylko od boiska i pierwszych 5-6 kolejek.
